Sports

Boniek komentuje zamieszanie z Sous±. Absurdalne s³owa o kontrakcie Reprezentacja Polski


Na początku przyszłego roku Paulo Sousa ma już być trenerem Flamengo. Portugalczyk powinien podpisać dwuletni kontrakt – z opcją przedłużenia o rok. O chęci odejścia z Polski rozmawiał już z prezesem PZPN – Cezarym Kuleszą. – To skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie, niezgodne z wcześniejszymi deklaracjami trenera. Dlatego stanowczo odmówiłem – napisał na Twitterze prezes. Polscy kibice czekali na głos Zbigniewa Boniek. I doczekali się.

Zobacz wideo
Zbigniew Boniek o sytuacji z Robertem Lewandowskim: Mam wątpliwości. Jednej rzeczy zabrakło

Kontrakt z Sousą bardzo dobry. Tak twierdzi Boniek

– Zbigniew Boniek często mówi, że problemem polskiej piłki są ludzkie zasoby. Jego zdaniem brakuje kompetentnych i silnych osób do pełnienia najważniejszych funkcji. Tymczasem sam, jako prezes PZPN, poległ właśnie w zarządzaniu zasobami. Na ostatnich dwóch selekcjonerów wybrał trenerów kompletnie się do tego nienadających. Jerzemu Brzęczkowi brakowało kompetencji – głównie tych miękkich. Paulo Sousie zabrakło zasad, o których tak dużo mówił – lojalności i odpowiedzialność – pisze w artykule na Sport.pl, Dawid Szymczak. Były prezes PZPN był w niedzielę wieczorem gościem Romana Kołtonia z kanału “Prawda Futbolu“.

Paulo SousaTo już przesądzone: Sousa dopnie swego. PZPN na przegranej pozycji

Były prezes PZPN uznał jednak, że wcale nie popełnił błędu zatrudniając Sousę. – Czuję się z tą sytuacją dziwnie. Zrobiłem go trenerem, bo to dla mnie inteligentny facet. Kupił piłkarzy. W fatalnym momencie przejął kadrę. Ułożył ją sobie. Sportowo wyszło “50 na 50”. Zadaniem minimum był awans do baraży. To się udało – powiedział u Romana Kołtonia.

Z informacji Sport.pl wynika, że kontrakt Sousa – PZPN w tej konkretnej sytuacji znakomicie chroni Sousę, ale stawia polską stronę w bardzo trudnej sytuacji. Nie przewidziano w nim sytuacji, w której to Portugalczyk zechciałby zerwać umowę – nie zapisano kar umownych ani ewentualnej klauzuli odstępnego. Za to gdyby to polska strona chciała zwolnić Sousę, to trzeba byłoby wypłacić mu wszystkie pensje do końca kontraktu. 

Zbigniew Boniek stoi przy tym, że umowa z Portugalczykiem nie mogła być inna. – Kontrakt jest bardzo dobry, ale nie przewiduje odejścia trenera – absurdalnie ocenił sytuację wiceprezes UEFA (to Sousa ma wszystkie karty w swoich rękach w przeciwieństwie do PZPN, o czym pisaliśmy tutaj >>). A później wytłumaczył, że Sousa nie może podjąć żadnej innej pracy w trakcie obowiązywania kontraktu z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Inaczej podlega pewnym procedurom. – Jest może pięć możliwości rozwiązania tego kontraktu, ale nie ma mowy o żadnych karach. To dobry kontrakt. Mówienie o tym, że można do kontraktu wpisać karę jest śmieszne – dodawał Boniek. 

Jakub Moder z asystą w meczu Brighton - BrentfordJakub Moder w akcji! Ależ to zrobił [WIDEO]

Dlaczego w kontrakcie nie ma żadnej ochrony interesów PZPN? Boniek stwierdził, że takich zapisów się nie stosuje, bo każdy szkoleniowiec mógłby wpłacić określoną kwotę i z dnia na dzień odejść. A w tej sytuacji, zdaniem Bońka, związek mógłby zatrzymać Portugalczyka, ale sam sobie tego nie wyobraża. – Gdybym był prezesem, to w tej sytuacji nie wyobrażałbym sobie dalszej współpracy. Wszyscy jesteśmy oszukani, co by nie powiedzieć. Niestety, czasami w życiu tak jest – stwierdził Zbigniew Boniek.

Zbigniew Boniek też czuje się zawiedziony

– Gdyby myślał tylko o reprezentacji, to nie kazałby działać menadżerowi. To mnie boli. Tu aspekt jest jeden, chce odejść, bo mu dają więcej kasy. 90% osób, którzy krytykują Sousę, gdyby dostało 3-4 razy więcej kasy, to pewnie zrobiłoby to samo. Ja też czuję się zawiedziony. Mógł to inaczej rozegrać, to fakt. Najbardziej mnie zabolało to, co mówił w wywiadach w okolicach 14 grudnia – nawiązywał Boniek do zapewnień Portugalczyka, że zamierza prowadzić polską kadrę aż do MŚ w Katarze. 

Później wiceprezes UEFA dodał jednak, że być może Sousa rzeczywiście w połowie grudnia chciał zostać z reprezentacją. Zastanawiał się, czy propozycja od Flamengo nie przyszła później. Mimo wszystko stwierdził, że Portugalczyk wykonał kompromitujący ruch. – Nie jestem załamany, byłem, jak przegraliśmy ze Słowacją. Nie jestem prezesem od 18 sierpnia. Nie rozmawiałem z nim. Nie wiem, czy były złe relacje z PZPN. Nawet jeśli to nie jest wina związku – komentował dalej Zbigniew Boniek.

Phillip MulryneDiabeł w sutannie. Spotykał się z modelką, zarabiał po 600 tys. euro. “Chciałem więcej”

Wiele osób zarzucało Bońkowi, że zgodził się na to, aby Sousa nie musiał mieszkać w Polsce. I jego winą miał być też fakt, że Paulo nie oglądał meczów Ekstraklasy. – Widziałem go na meczach w Szczecinie, Poznaniu, na Pucharze i Superpucharze Polski. Dzisiaj żyjemy w takim świecie, że nie możemy w kontrakcie kazać trenerowi zagranicznemu mieszkać w Polsce. Po co? Ma leżeć sześć dni w domu? – odpierał zarzuty 65-latek. 

Boniek podkreślił, że mimo całego zamieszania nie żałuje, że zatrudnił Sousę. Teraz szuka też pozytywów aktualnej sytuacji. – Może to i lepiej? Nie zamierzam płakać. Może przyjdzie lepszy trener? Może wygra baraże i będzie to jego sukces. Jeżeli nie, to świat się nie zawali – podkreślił były szef polskiej piłki. – W życiu zawsze jest tak, że jak podejmuje się ważną decyzję pod wpływem pieniędzy, to prawie nigdy nie przynosi szczęścia – zakończył.



Source link

Leave a Reply

Your email address will not be published.

close