Politics

Borderline. Jak towarzyszyć dziecku z zaburzeniem osobowości typu borderline? – Psychologia



Terminu nieprawidłowo kształtującej się osobowości używa się w odniesieniu do nastolatków, którzy przejawiają istotne klinicznie, trwałe oraz nieprzystosowawcze wzory myślenia, odczuwania, motywacji i zachowania, prowadzące do cierpienia i dysfunkcji. Vela i jego współpracownicy opisują następujące cechy związane z osobowością kształtującą się w zaburzony sposób: zakłócenia w relacjach oraz w poczuciu rzeczywistości, poważne problemy ze sferą impulsów, nasilony lęk, symptomy podobne do neurotycznych oraz nierówny lub zakłócony rozwój.



Objawy borderline


Dla psychoterapeuty pracującego z nastolatkami różnorodność obrazu pacjenta oraz jego zmienność w toku terapii, zarówno w obszarze prezentowanych objawów i mechanizmów obronnych, jak i w sposobie funkcjonowania w relacji terapeutycznej, może nasuwać hipotezę diagnostyczną dotyczącą osobowości rozwijającej się w kierunku borderline (BPD, borderline personality disorder). Objawami, jakie specjaliści obejmują szczególną uwagą, są: labilność emocjonalna, emocje intensywne oraz nieadekwatne do okoliczności, uczucie nerwowości, napięcie, lęk, obawa przed nadmierną zależnością, częste uczucie smutku i beznadziei, pesymizm, zaniżone poczucie własnej wartości, wstyd, myśli samobójcze, impulsywność, skłonność do podejmowania ryzyka, samookaleczenia, często odczuwany gniew i wrogość oraz złość – często niedostosowana do sytuacji oraz niekontrolowana.


Zaburzenia osobowości występują średnio dwukrotnie częściej wśród pacjentów z jadłowstrętem psychicznym i bulimią psychiczną niż w grupach kontrolnych, co upoważnia – w przypadku adolescentów zgłaszających objawy zaburzeń odżywiania – do zalecenia obserwacji w kierunku nieprawidłowo kształtującej się osobowości. Warto także pamiętać, że trudno odróżnić zaburzenie osobowości borderline od choroby afektywnej dwubiegunowej. Zaburzenia te mogą ze sobą współistnieć – w różnym stopniu i rożnych proporcjach.


Obraz diagnostyczny BPD wpisuje się we współczesny świat przesycony zmiennością, niepewnością i brakiem poczucia bezpieczeństwa. „Ja nie wiem, kim jestem, nie jestem w stanie siebie poznać” – to słowa, które bardzo trafnie opisują doświadczane przez nastoletnich pacjentów chroniczne uczucie pustki. Ich obraz siebie oraz poczucie własnego Ja są wyraźnie niestabilne: „Boję się pytań o to, jaka jestem, bo tam w środku nic nie ma”; „Kiedy jest ta pustka, to tak, jakby być w innym świecie, a jednocześnie nie być nigdzie”; „Tracę siebie, coś zabiera mnie kawałek po kawałku”.



Impulsywność i intensywność


BPD to współwystępowanie pustki i porzucenia. Młoda kobieta w rozmowie z psychologiem wspomniała, że zbudowała swoją definicję relacji na podstawie doświadczeń wyniesionych z kontaktów z mamą. Zgodnie z tą definicją bliskie relacje bolą, są nieprzewidywalne oraz oznaczają podejmowanie decyzji wbrew sobie. Nastoletni pacjenci czują się niewidzialni, wierzą, że są zepsuci, bezwartościowi, że nie spełniają oczekiwań. Głosy znaczących osób, które przez lata uwewnętrzniali, siedzą w ich głowach i przekazują różne przekonania: „Nie jesteś dobry, nie masz żadnej wartości”.


U dorastających osób, których osobowość rozwija się w kierunku borderline, zwraca uwagę impulsywność w wielu sferach, jak na przykład seks, nadużywanie substancji, kompulsywne jedzenie oraz lekkomyślna jazda samochodem. Często angażują się one w intensywne i niestabilne związki interpersonalne: „Boję się być sama, strasznie się boję”; „Nie wiedziałam, dokąd zmierza ta relacja, ale ważne było to, że czułam się wyróżniona, ten chłopak miał tyle czerwonych flag, a ja nadal w to brnęłam”; „Potrzebuję dużo uwagi, tylko wtedy, gdy ktoś przy mnie jest, jestem jakaś”. Jedna z młodych dorosłych pacjentek określa siebie jako tożsamościowego plastusia – patrzy na oczekiwania innych i taka próbuje być.


Nastolatki z BPD, nawiązując relacje, próbują uporać się z wewnętrznym bałaganem, niestety zazwyczaj przeskakują w nich pomiędzy dwoma ekstremami: od idealizacji do dewaluacji. Gdy próbują przez chwilę być blisko kogoś, zazwyczaj szybko go potem od siebie odpychają: „Jeżeli pozwalam sobie, by mi na kimś zależało, to automatycznie godzę się na emocjonalną zależność – to mnie paraliżuje”; „Odcinam się od ludzi bez słowa, z osobami, z którymi miałam jakieś relacje, po prostu przestaję się kontaktować”; „Im bliżej znam daną osobę, tym większy jest we mnie lęk, że się zawiodę, gdy ona nie okaże się tak perfekcyjna, jak sądziłem”; „Jestem pewna, że prędzej czy później nawalę i ktoś ze mną zerwie”; „Ciężko mi przyjąć do wiadomości, że ktoś mógłby dostrzec to, że wcale nie jestem taka idealna i mnie zostawić, to ja wolę być tym, kto porzuca”. Ludzie często doświadczani są przez nastolatków cierpiących na BPD albo jako zawłaszczający, albo jako porzucający: „Nie potrafię stopniować znajomości, albo ktoś jest mi bliski, albo jest nikim”.


Młodzi ludzie testują przyjaciół, partnerów, także psychoterapeutów: „Nie sądzę, że ta terapia mi pomoże, ale to wcale nie znaczy, że nie chcę tu przychodzić”; „Nie za bardzo chcę poczuć się lepiej”; „Nie obchodzi mnie, co się ze mną stanie”; „Nie jestem w stanie zmienić mojego podejścia do siebie”; „Zmienianie czegoś w sobie wymaga pracy, chęci”; „Moje ignorowanie problemów musi być dla pani wkurzające”. Nastolatkom, których osobowość rozwija się w kierunku borderline, zdarza się nie pojawiać się na sesjach psychoterapii lub znikać na jakiś czas, potem bywa, że próbują wrócić na terapię. Ważne, żeby mimo trudności w kontakcie z nimi nie gubić ich wielu zasobów i mocnych stron: kreatywności, wrażliwości, życzliwości; by nie tracić z oczu ich potrzeb: akceptacji, zrozumienia, miłości i współczucia. Dziewczyna, której osobowość rozwija się prawdopodobnie w kierunku borderline, w rozmowie z psychoterapeutą wspomniała, że dla niej ucieczka od ludzi w trudnych chwilach to ucieczka od emocji. Cierpienie pacjentów z BPD wiąże się z ich brakiem tolerancji na to, żeby czuć się źle. Trudno im kontrolować gniew lub tolerować odczuwane napięcie; często zachowują się autoagresywnie: uderzają pięścią w ścianę, umieszczają rękę nad garnkiem z wrzącą wodą, samookaleczają się („nieraz się tnę, żeby coś poczuć, innym razem, żeby się ukarać”), jedzą lub ćwiczą „do bólu” lub przestają jeść.


Młoda dorosła pacjentka na jednej z sesji podzieliła się swoim głęboko skrywanym pragnieniem: „Chciałabym pozwolić sobie na to, żeby być dla kogoś ważną, żeby się dla kogoś liczyć, żeby coś dla kogoś znaczyć”. Temu pragnieniu towarzyszy niestety paraliżujący lęk przed jego zaspokojeniem, stąd zachowania, które pozwalają trzymać ludzi na dystans: „Będąc sarkastyczną, próbuję czemuś zapobiec, łatwiej, niż rozpłakać się przy ludziach, jest sprawić, że się mnie boją”; „Chciałabym być gorzej traktowana niż teraz, wtedy łatwiej byłoby mi znaleźć powód, dlaczego nie obchodzą mnie uczucia innych”; „Nie jestem w stanie uwierzyć, że komuś może na mnie zależeć”; „Zasługuję na to, żeby się tak czuć”.



Nowe samookreślenie


Nastolatki, których osobowość rozwija się w kierunku borderline, często definiują siebie przez pryzmat swojego zaburzenia. Dlatego ważnym elementem w ich terapii jest rozmowa właśnie o tym, jak inaczej mogą siebie określać. Zadawane przez psychologa pytania: „Jaki jesteś?”, „Co o sobie myślisz?” początkowo budzą przerażenie lub złość, jednak wraz z postępami w terapii zaczynają coraz bardziej ciekawić i inspirować.


Studentka z diagnozą osobowości borderline, która od dłuższego czasu korzysta z psychoterapii, tak opisuje zmiany w sobie: „Znajduję nowe dla mnie połączenia z emocjami, które wcześniej były mi obce”, „Cieszę się, że oswoiłam swój smutek, że pozwalam sobie go doświadczać, że nie muszę go już niczym przykrywać”, „Na początku terapii nadużywałam słowa złość”; „Moje emocje już nie są tak bardzo intensywne, że aż nie do wytrzymania”; „Mam poczucie, że to, co przeżywam, jest ważne”.


Zaburzenie osobowości borderline jest jak tornado, które krąży po wszystkich obszarach w życiu dorastającego człowieka i sieje w nich spustoszenie. Zabiera wielu nastolatkom codzienną radość, niszczy relacje oraz powoduje wiele pęknięć i dziur w ich obrazie siebie. Dlatego niezwykle ważne jest, by w tym wewnętrznym, obezwładniającym chaosie towarzyszył im ktoś, kto zaoferuje kawałek stabilnego i bezpiecznego oparcia – dorosły, który nie pozwoli się odepchnąć.


Czytaj też: Bardzo skuteczna metoda buntu. Dlaczego nastolatki jedzą za dużo lub za mało?


Katarzyna Kaniecka – psycholog i pedagog, współpracuje z Kliniką Uniwersytetu SWPS Rodzina-Para-Jednostka w Poznaniu, gdzie prowadzi psychoterapię indywidualną nastolatków i osób dorosłych, konsultacje dla rodziców, grupę dla rodziców nastolatków oraz warsztaty rozwojowe. Pracuje w nurcie analizy transakcyjnej.



Source link

Leave a Reply

Your email address will not be published.

close