Politics

Ewakuacja niewidomych dzieci z Charkowa. „Chowałam się w wannie” – Wprost




W Charkowie działała jedna z kilku ukraińskich, specjalistycznych szkół dla dzieci niewidomych i słabowidzących z internatem. Kiedy wybuchła wojna, nie wszyscy uczniowie zdążyli trafić pod opiekę swoich rodziców. Szkoła opiekuje się również dziećmi, które straciły rodziców. – Nasza szkoła nie była uszkodzona podczas drugiej wojny światowej. Byli w niej wówczas zakwaterowani żołnierze gestapo. Dzieci nie zostały pokrzywdzone, ale teraz naziści są inni. Rosja i ten tak zwany „rosyjski pokój” dotykają wszystkich, nie tylko wojskowych – mówi Margerita Razumenko. – Miałam wiele planów i bardzo dużo celów. Kiedy wybuchła wojna, w pierwsze trzy dni straciłam sens życia – dodaje Liza Terlecka.


Kiedy sytuacja w Charkowie pogorszyła się, dyrektor szkoły zorganizował z nauczycielami grupę wolontariuszy, którzy pomagali ewakuować niewidomych absolwentów z różnych części miasta do szkoły. – Chowałam się w wannie. Modliłam się, żeby jak najszybciej się to skończyło. Miałam takie wrażenie, że prosto do mojego mieszkania wleci bomba, rozbije okna i drzwi. Bałam się. To było okropnie, chciałam tylko przeżyć – relacjonuje Włada Wawaszuk. I dodaje: – Kiedy jechałam z wolontariuszami samochodem, zaczęły się bombardowania. To było straszne. Ten moment, kiedy jedziesz i myślisz, czy cię nie zastrzelą w samochodzie. Kiedy dojechaliśmy do szkoły i zobaczyłam naszych uczniów, absolwentów i dyrektora, uspokoiłam się.

Ewakuacja do Polski


Budynek szkoły poważnie ucierpiał w pierwszych dniach bombardowania. Dyrektor placówki razem z nauczycielami rozpoczął dramatyczną akcję ewakuacji swoich uczniów i absolwentów w bezpiecznie miejsce. Do Polski udało się ewakuować ponad 90 osób.


– Od pierwszego dnia wojny do wyjazdu, nie wychodziłem ze szkoły, ponieważ uznałem, że dyrektor musi być na swoim miejscu. Z moją rodziną pożegnałem się wcześniej. Oni mieli wyjechać do Szwecji, ale pocisk uderzył w ich samochód i musiałem zabrać ich ze sobą do szkoły. Potem wyjechali do Szwecji, teraz są bezpieczni – mówi Alexander Biełousow, dyrektor Specjalnego Kompleksu Szkolno-Wychowawczego im. Władimira Korolenki.





Source link

Leave a Reply

Your email address will not be published.

close