Politics

Inflacja w lutym. Wzrost cen spowolnił, ale to tylko oddech przed kolejną szarżą – Biznes



To wszystko niestety jeszcze przed nami, łącznie z wyraźnym w pierwszej dekadzie marca osłabieniem złotego wobec kluczowych walut (USD, EUR i CHF), które też będzie mocno wpływać na ceny, nie tylko importowanych towarów. Pytanie więc, czy już w marcu inflacja konsumencka w Polsce będzie dwucyfrowa? Pewności nie ma, bo jednak i złoty i paliwa na stacjach odreagowują w ostatnich dniach swe rekordy sprzed tygodnia i trudno powiedzieć, jak będą się zachowywać w drugiej połowie miesiąca.


Nie zmienia to jednak faktu, że presja inflacyjna wciąż się utrzymuje i ten przynajmniej 10 proc. wskaźnik CPI wydaje się wiosną nie do uniknięcia. A i potem trudno zakładać trwalszą zmianę negatywnego trendu. Nawet jeśli, co bardzo prawdopodobne, rząd przedłuży obowiązywanie tarczy i obniżek VAT przynajmniej do końca roku.


Tak naprawdę nie chodzi jednak o licytowanie się wskaźnikami inflacji w poszczególnych miesiącach, ani też prognozowanie jej apogeum. Pewne wydaje się to, że z dwucyfrową bądź niewiele niższą dynamiką cen przyjdzie nam żyć przynajmniej do końca roku, być może nawet w kolejnym. Nawet optymistyczny w tej sprawie do niedawna prezes NBP Adam Glapiński radykalnie zmienił tu front. Z ostatniego raportu NBP wynika, że średnioroczny wzrost cen w 2022 r. może wynieść prawie 11 proc., a w kolejnym raczej nie spadnie o więcej niż 2 p. proc.


To „jastrzębie” nastawienie większości członków Rady Polityki Pieniężnej oznacza, że do końca cyklu podwyżek stóp procentowych droga jeszcze daleka. Pytanie tylko, czy z obecnych 3,25 proc. wzrosną do poziomu 5-6 proc. czy jeszcze więcej. Co byłoby dramatem dla setek tysięcy rodzin z zaciągniętymi w ostatnich dwóch latach kredytami hipotecznymi w złotych.


Pozostaje mieć nadzieję, że tak jak Glapiński rażąco mylił się co do progresji i perspektyw inflacji aż do jesieni ub. r., tak tym razem przesadza z pesymizmem. Tyle że tym razem pole manewru ma już bardzo ograniczone. A dynamika globalnej, a w ślad za nią i rodzimej inflacji zależy niemal wyłącznie od dalszego scenariusza wojny w Ukrainie.


Czytaj także: Euro po 5 zł, a inflacja rośnie. Co robić z pieniędzmi? „W takiej sytuacji jest tylko jedna rada”



Source link

Leave a Reply

Your email address will not be published.