Politics

Rosyjskie czołgi wybuchają jak kapiszony z powodu wady konstrukcyjej. „To trumny na kółkach” – Polityka



Ale problemy Moskwy to nie tylko ogrom zniszczonych czołgów. Eksperci twierdzą, że rosyjskie czołgi mają wadę konstrukcyjną, o której zachodnie siły zbrojne wiedzą co najmniej od trzydziestu lat. Nazywają ją „diabłem w pudełku” (ang. jack-in-the-box), od zabawki w postaci pudełka, z którego niespodziewanie wyskakuje klaun.


„Problem dotyczy sposobu przechowywania amunicji w czołgach” – pisze portal CNN. „W przeciwieństwie do nowoczesnych zachodnich czołgów, w rosyjskich pociski umieszczone są w wieży. To sprawia, że są bardzo podatne na ataki, ponieważ nawet niedokładne trafienie może wywołać reakcję łańcuchową i doprowadzić do eksplozji całego zapasu amunicji, czyli nawet 40 pocisków”.


Powstała w ten sposób fala uderzeniowa jest w stanie wyrzucić wieżę czołgu nawet na wysokość drugiego piętra, co widać w nagraniach z Ukrainy, opublikowanych w mediach społecznościowych.


– To wada konstrukcyjna – mówił w rozmowie z amerykańską telewizją Sam Bendett z rządowej grupy badawczej CNA oraz think tanku Center for a New American Security. – Każde udane trafienie szybko zapala amunicję, powodując potężną eksplozję, a wieża zostaje dosłownie zdmuchnięta.


– Wada oznacza, że załoga czołgu – zwykle dwóch mężczyzn w wieży i kierowca – to jeżdżące trupy – potwierdza Nicholas Drummond, ekspert ds. wojskowości i były oficer brytyjskiej armii. – Jeśli nie uda im się wyjść w ciągu pierwszej sekundy, już nie żyją.



Efekt „diabła w pudełku”


Drummond twierdzi, że eksplozje amunicji to zmora niemal wszystkich pojazdów opancerzonych używanych przez Rosję w Ukrainie. Podaje przykład wozu bojowego BMD-4, zazwyczaj obsługiwanego przez maksymalnie trzy osoby i zdolnego do przewiezienia kolejnych pięciu żołnierzy. Jego zdaniem BMD-4 to „trumna na kółkach”, która po trafieniu rakietą „po prostu znika z powierzchni ziemi”.


Problem był znany od dawna.


Zachodnie kraje zwróciły na niego uwagę już podczas wojen w Zatoce Perskiej przeciwko Irakowi w 1991 i 2003 r., kiedy dużą liczbę rosyjskich czołgów T-72 irackiej armii spotkał ten sam los – wieże czołgów dosłownie wylatywały w powietrze po trafieniu amunicją przeciwpancerną.


Czytaj też: Korupcja, długi, niezrealizowane plany. Rosyjska zbrojeniówka stacza się na dno, efekty widać na wojnie


Według Drummonda Rosja nie wyciągnęła wniosków z Iraku. W konsekwencji wiele jej czołgów w Ukrainie ma podobne wady konstrukcyjne w swoich systemach rakietowych z automatycznym ładowaniem. Kiedy T-90 – następca T-72 – weszły na wyposażenie rosyjskiej armii w 1992 r., jej pancerz został zmodernizowany, ale system ładowania pocisków był podobny do poprzedniego. T-80, kolejny rosyjski czołg biorący udział w inwazji na Ukrainę, ma podobny system ładowania rakiet.


Taki system ma pewne zalety. Sam Bendett mówi, że dzięki temu rosyjskie czołgi są niższe, dzięki czemu trudniej je trafić w bitwie. Jednak los T-72 w Iraku zachęcił zachodnie siły zbrojne do zmian.


– Po wojnie w Zatoce Perskiej wszyscy na Zachodzie przekonali się, że muszą wprowadzić zmiany konstrukcyjne – mówi Drummond.



Rosjanie tracą wykwalifikowanych czołgistów


Nie wiadomo, ile dokładnie rosyjskich czołgów zostało zniszczonych w Ukrainie. Strona internetowa Oryx monitorująca ogólnodostępne dane wywiadowcze poinformowała 28 kwietnia, że zniszczonych zostało co najmniej 300 rosyjskich czołgów, a kolejnych 279 zostało uszkodzonych, porzuconych lub przechwyconych.


Jednak administratorzy strony są w stanie policzyć tylko te przypadki, które zostały udokumentowane zdjęciami bądź nagraniami. Prawdziwe rosyjskie straty mogą więc być znacznie wyższe.


Czytaj też: Brakuje ludzi i sprzętu. Sytuacja Ukraińców w Donbasie staje się jeszcze trudniejsza, mają dwa wyjścia


Kiedy brytyjski minister obrony Ben Wallace przekazał Izbie Gmin swoje szacunki dotyczące 580 utraconych czołgów, powiedział również, że podczas inwazji zginęło ponad 15 tys. rosyjskich żołnierzy.


Trudno powiedzieć, ilu z nich to czołgiści. Według rozmówców CNN wyszkolenie czołgisty zajmuje „od kilku miesięcy do roku”. Szybkie uzupełnienie strat w ludziach może być dla Rosji nie lada wyzwaniem.



Source link

Leave a Reply

Your email address will not be published.

close