Politics

Straż Graniczna krytycznie o aktywistach na granicy z Białorusią – Społeczeństwo



„Obserwujemy charakterystyczną zmianę w tym, co i w jaki sposób komunikuje polska straż graniczna [pis. oryg.]. W ostatnim czasie ich narracja jest nakierowana na szkalowanie osób pomagających uchodźcom. Sugeruje się łamanie przez nich prawa i działanie na szkodę państwa oraz (sic!) samych uchodźców. Bardzo częstym elementem jest podkreślanie w komunikatach SG, że aktywiści i aktywistki nie zgłaszają obecności osób migrujących w podlaskich lasach do straży (w domyśle: choć powinni). To dobrze nam znany blef. Podobne uwagi słyszymy w lesie bezpośrednio od strażników. Nie istnieje w polskim prawie przepis, który by na kogokolwiek obowiązek takiego zgłoszenia nakładał” – pisze Fundacja Ocalenie w komunikacie.


Fundacja twierdzi, że na początku kryzysu humanitarnego zachęcała mieszkańców Podlasia do kontaktu ze Strażą Graniczną w przypadku spotkania osób uchodźczych na swoim terenie. Jednak po pierwszych doniesieniach o nielegalnych pushbackach, przemocy stosowanej przez SG i inne polskie służby, zaprzestali takich zgłoszeń i ewentualnej współpracy z SG.


„Nie mamy zaufania, że polska straż graniczna zachowa się w zgodny z prawem, humanitarny sposób wobec osób migrujących. Że nie przepchnie uchodźców przez druty na białoruską stronę granicy, na której czekają na nich tortury. Tortury, o których stosowaniu przez białoruskie służby, polska SG doskonale wie. Dokonuje pushbacków z potencjalną świadomością ich potencjalnych skutków. Uważamy, że jest to nieludzkie traktowanie. Ma miejsce każdego dnia” – informuje Fundacja Ocalenie.


Pod adresem aktywistów z Grupy Granica padają oskarżenia, że kontaktują się z osobami po białoruskiej stronie granicy. Straż Graniczna twierdzi, że to zachęca je do nielegalnego przekraczania granicy. Na stronie internetowej Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej rzeczniczka Katarzyna Zdanowicz opublikowała tekst pod tytułem „Kto mówi prawdę?”. Opisuje w nim historię czterech obywateli Sudanu, którzy nielegalnie przekroczyli granicę i mieli przy sobie pełnomocnictwa, zostali odnalezieni w towarzystwie wolontariusza. Autorka stwierdziła, że aktywiści, mimo iż mają wiedzę na temat miejsca przebywania cudzoziemców, nie informują o tym ani Straży Granicznej ani żadnych innych służb, „a być może osoby te potrzebują natychmiastowej pomocy medycznej”.


„To kolejne kłamstwo” – piszą przedstawiciele Fundacji. „Znając dobrze sytuację po stronie białoruskiej, SG doskonale wie, że do przekraczania granicy osoby są najczęściej przymuszane przez białoruskie służby. Funkcjonariusze stosują brutalną przemoc fizyczną i psychiczną tak długo, aż wycieńczone osoby zdecydują się na ponowną próbę przekroczenia zielonej granicy”.


Straż Graniczna w kwietniu odnotowała blisko 1,1 tys. prób nielegalnego przedostania się do Polski z Białorusi; od początku roku było ponad 4,4 tys. takich przypadków.


Do 30 czerwca 2022 r. obowiązuje rozporządzenie MSWiA w sprawie wprowadzenia czasowego zakazu przebywania na terenie 183 miejscowości przy granicy z Białorusią w województwach podlaskim i lubelskim. Weszło ono w życie 2 marca jako przedłużenie poprzedniego, które obowiązywało od 1 grudnia 2021 r. do 1 marca 2022 r.


Wcześniej, od 2 września do 30 listopada 2021 r., na tym terenie był wprowadzony stan wyjątkowy.


„Komunikując się z osobami migrującymi osoby aktywistyczne informują jedynie, że pomimo szczerych chęci nie mogą dotrzeć z pomocą na stronę białoruską. W żaden sposób nie zachęcają do przekroczenia granicy. Informują jedynie o tym, jak działa system pomocy by było to zrozumiałe dla osób, które o nią proszą”.


Fundacja twierdzi, że nowa narracja Straży Granicznej ma na celu zniechęcenie aktywistów i aktywistek do pomagania. „Żeby osoby pomagające były widziane przez resztę społeczeństwa jako kryminaliści i szkodniki”.


Czytaj również: „Polacy wyparli Podlasie. Myślą, że to się skończyło. Ale dla nas ludzie z lasu to bardzo realna sprawa”



Source link

Leave a Reply

Your email address will not be published.

close