Sports

Tak Czes³aw Michniewicz zareagowa³ na awans. £amie serce Reprezentacja Polski


To był mecz, na jaki kibice piłkarskiej reprezentacji Polski czekali długo. Biało-czerwoni grali pięknie, pewnie, rozważnie, a co najważniejsze, rozgromili Szwecję 2:0. To po golach Robert Lewandowskiego (49. minuta, rzut karny) i Piotra Zielińskiego (72.).

Wymowne łzy Czesława Michniewicza. “Płacz Czesiu, płacz”

Realizator telewizyjny w trakcie meczu bardzo często pokazywał Czesława Michniewicza. Reakcje selekcjonera mówiły sporo. Czasami nie dowierzał, jak wtedy kiedy Góralski rozegrał pod szwedzkim polem karnym piłkę na jeden kontakt z Mattym Cashem. Michniewicz tylko przecierał okulary. 

Polska - Szwecja (2:0)“Nie wychodź już nigdy z tego transu!”. Bohater reprezentacji Polski [OCENY]

“Nie było po nim widać nerwów. W przeciwieństwie do Janne Anderssona – selekcjonera Szwedów, który już po kilku minutach był wściekły. Wykłócał się z sędzią technicznym, że liniowy zbyt późno podniósł chorągiewkę przy spalonym Szymańskiego” – pisze Bartłomiej Kubiak na Sport.pl.

Ale najbardziej wymowna była reakcja trenera zaraz po ostatnim gwizdku. W przekazie telewizyjnym można było zobaczyć Michniewicza, któremu stanęły łzy w oczach. Realizator dokładnie przybliżył twarz trenera. Był mocno wzruszony.

– Płacz Czesiu, płacz. Prawdziwi mężczyźni łez się nie boją – mówił Jacek Laskowski, komentator TVP Sport. 

Takie emocje u Michniewicza nikogo nie mogą dziwić. Przejął kadrę na nieco ponad miesiąc przed rozegraniem najważniejszego meczu w tym roku. Wszystko po tym, jak w grudniu w skandaliczny sposób reprezentację Polski zostawił Paulo Sousa. Później spore zamieszanie było z tym, czy zagramy pierwszy mecz barażowy z Rosją.

W PZPN-ie podkreślano wtedy, że sztab ma problem z rozpisaniem planów. Ostatecznie jednak kraj Władimira Putina został zawieszony, a Polska awansowała do finału barażu. W nim pokonała Szwecję i wystąpi pod koniec roku podczas mistrzostw świata w Katarze.



Source link

Leave a Reply

Your email address will not be published.