Politics

£ukaszenka zmienia konstytucjê i grozi Ukrainie ‘operacj± specjaln±’


Łukaszenka referendum zapowiadał od lat, za słowami nie szły jednak czyny. Wszystko zmieniło się w 2020 r., kiedy powyborcze protesty przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim ogarnęły cały kraj, a groźby twardych sankcji, a nawet utraty władzy stały się dla Aleksandra Łukaszenki zupełnie realne. Nieuznawany przez USA i Europę lider Białorusi rozpoczął więc przygotowania do wprowadzenia zmian do białoruskiej ustawy zasadniczej w nadziei, że osłabi to protest społeczeństwa. Szybko stało się jednak oczywiste, że poprawki nie doprowadzą ani do demokratyzacji kraju, ani do usunięcia się Aleksandra Łukaszenki w cień.

Zaproponowane przez władze zmiany konstytucyjne wzmocnić mają nie tylko władzę prezydencką, ale też umożliwić Łukaszence, sprawującemu urząd nieprzerwanie od 1994 r., pozostanie u władzy do 2035 r. Samozwańczy prezydent Białorusi będzie mógł bowiem jeszcze dwukrotnie startować w wyborach prezydenckich i wykorzystać tym samym ustanowiony przez nową konstytucję limit „dwóch kadencji”. Po tym okresie, na mocy poprawek wprowadzonych do ustawy zasadniczej, uzyska on nietykalność oraz dożywotnie miejsce w Radzie Republiki.

Nowego statusu doczeka się także Ogólnobiałoruskie Zgromadzenie Ludowe, dotychczas pełniące funkcję czysto dekoratywną, które tworzą przedstawiciele władzy wyznaczani przez Aleksandra Łukaszenkę. Po wprowadzeniu poprawek stanie się ono „najwyższym organem przedstawicielskim władzy ludowej” z wieloma nowymi uprawnieniami.

Aleksander Łukaszenka myśli o przyszłości. Nowa konstytucja zabraniać będzie kandydowania w wyborach prezydenckich tym Białorusinom, którzy w ostatnich 20 latach posiadali zezwolenie na pobyt za granicą. Dotyczy to większości opozycyjnych polityków i przeciwnych reżimowi Łukaszenki działaczy, którzy ze względu na wprowadzony w kraju terror zmuszeni byli do emigracji.

Mimo że białoruskie władze planują wprowadzenie licznych zmian do ustawy zasadniczej, biorący udział w głosowaniu Białorusini mieli odpowiedzieć tylko na jedno pytanie. „Czy popiera pan/pani poprawki do konstytucji?”, przeczytali na kartach głosowania.

Cichanouska zmienia zdanie: zagłosujcie przeciwko wojnie!

Swiatłana Cichanouska, liderka białoruskiej opozycji, ze względu na brak nadziei na uczciwe wyniki referendum oraz nieakceptowane przez Białorusinów poprawki, początkowo namawiała mieszkańców Białorusi, by niszczyli karty do głosowania lub oddawali głosy nieważne. W sobotę, na dzień przed zakończeniem głosowania, w wywiadzie dla opozycyjnej białoruskiej telewizji Biełsat zaapelowała, by Białorusini, oddając głos w niedzielę, zagłosowali przeciwko wojnie.

„Ciągle mówiliśmy o nielegalnym ‘referendum’, namawialiśmy, by umieścić dwa krzyżyki na karcie do głosowania. Ale teraz wzywamy do czegoś innego – przyjścia do lokali wyborczych o 14.00 i głosowania nie przeciwko konstytucji i “referendum”, ale przeciwko wojnie, przemocy i czołgom w innym kraju. I w naszym także”, oświadczyła.

Apel Cichanouskiej spotkał się z odzewem na Białorusi. Tuż po godzinie 14 mieszkańcy Mińska, Baranowiczów, Żodzina, Mohylewa, Grodna, Bobrujska i innych miast zaczęli gromadzić się przy lokalach wyborczych, by oddać głos przeciwko wojnie. Wielu z nich miało ze sobą ukraińskie flagi, niektórzy odważyli się skandować antywojenne hasła, m.in. „Nie dla wojny!” czy „Chwała Ukrainie!”. Poskutkowało to interwencją siłowików, obrońcy praw człowieka informują o niemal 200 osobach zatrzymanych w całym kraju.

 Łukaszenka grozi Zełenskiemu “specjalną operacją”

Do Białorusinów zaapelował też prezydent ogarniętej wojną Ukrainy Wo³odymyr Ze³enski, nawiązując do słów Swiatłany Cichanouskiej. W opublikowanym w niedzielę rano przemówieniu prezydent Ukrainy prosił Białorusinów o dokonanie właściwego wyboru, przypominając im, że w czasie, gdy na Białorusi odbywa się “referendum” w sprawie zmiany konstytucji, Ukraina jest atakowana, także z jej terytorium. „Decydujecie, kim jesteście, decydujecie, kim chcecie być. Jak spojrzycie w oczy waszym dzieciom, jak spojrzycie w oczy sobie nawzajem, waszym sąsiadom? A my jesteśmy waszymi sąsiadami. Bądźcie Białorusią, a nie Rosją. To jest wybór, którego dzisiaj dokonujecie. Dzisiaj” – podkreślił.

Słowa Zełenskiego nie spodobały się Aleksandrowi Łukaszence. Samozwańczy prezydent Białorusi obruszył się i zagroził Wołodymyrowi Zełenskiemu, którego nazwał „małym Napoleonkiem”, „specjalną operacją wojenną”, którą jest gotów przeprowadzić, by „ratować” mieszkających na Ukrainie Białorusinów.

– Czy on chce zmusić mnie do przeprowadzenia specjalnej operacji, aby uwolnić moich ludzi? Nie znają naszych sił specjalnych. Szalony! – oświadczył Łukaszenka. Zapewnił jednak przy okazji, że na terytorium Ukrainy nie walczy ani jeden białoruski żołnierz i przypomniał swoją rozmowę z Emmanuelem Macronem.

Macron apeluje o wycofanie rosyjskich wojsk z Białorusi

Prezydent Francji zadzwonił w sobotę do Aleksandra Łukaszenki po raz pierwszy od dwóch lat. Z oświadczenia Pałacu Elizejskiego wynika, że Emmanuel Macron potępił w rozmowie z Łukaszenką ewentualną decyzję Mińska o rozmieszczeniu rosyjskiej broni jądrowej na terytorium Białorusi. Miał też zwrócić się do Łukaszenki z prośbą o szybkie wycofanie wojsk rosyjskich z Białorusi.

Centralna Komisja Wyborcza Białorusi obiecała ogłosić wstępne wyniki referendum w nocy z niedzielę na poniedziałek. Frekwencjê oszacowano na ponad 70 proc.





Source link

Leave a Reply

Your email address will not be published.