Politics

W okolicach Biełgorodu znów niespokojnie. Płonie obiekt rosyjskiego resortu obrony – Wprost




Informację o pożarze przekazał gubernator obwodu biełgorodzkiego Wiaczesław Gładkow. Relacjonujący sytuację korespondent agencji Ria Novosti informował z kolei o wybuchach o różnym natężeniu słyszanych z odległości 3-4 kilometrów.


Nad obiektem należącym do resortu obrony widać kłęby czarnego dymu. Na miejscu działają służby, w tym przedstawiciele ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych. Gubernator przekazał, że na razie wiadomo o jednym mieszkańcu, który został lekko ranny. Rosjanie nie mówiąc nic o przyczynach pożaru. Portal Fontanka.ru podaje, że w relacjach mieszkańców w mediach społecznościowych pojawiają się doniesienia o huku i wybuchach poprzedzających pożar.

Ci dzieje się w Biełgorodzie?


W ciągu ostatnich kilku tygodni w Rosji doszło do serii wybuchów i eksplozji m.in. składów amunicji i paliwa. Przyczyna tych zdarzeń nie została do tej pory publicznie podana do wiadomości. Do sytuacji w mediach społecznościowych odniósł się doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Zdaniem Mychajło Podoljaka rosyjskie obwody: biełgorodzki, kurski i woroneski zaczynają się przekonywać, czym jest „demilitaryzacja”.


Według współpracownika ukraińskiego przywódcy powody takich działań są różne, ale można je bardzo prosto wytłumaczyć. „Jeśli Rosjanie zdecydowaliście się zaatakować inny kraj, zabijać tam wszystkich, rozjeżdżać cywilów czołgami i wykorzystywać bazy paliw na swoim terenie do zabijania, to prędzej czy później trzeba będzie spłacić długi” – podkreślił Podoljak.





Source link

Leave a Reply

Your email address will not be published.

close